Na samym początku muszę się przyznać, to jest jedyna książka jaką przeczytałam w czerwcu i wcale nie jestem z tego dumna. Chyba nie mam aktualnie weny do czytania, jednak mam nadzieję że się to zmieni, gdyż podczas tych wakacji chciałabym przeczytać jeszcze kilka pozycji. Nie miałam zamiaru pisać recenzji o Amtyville horror, jednak stwierdziłam że czemu nie. Większość z nas jeśli słyszała o tym tytule, to wydaje mi się, że głównie o filmie. Ja również, jednak pewnego dnia, przeglądając księgarnię internetową trafiłam na ową pozycję. Tak pojawiła się na mojej biblioteczce.
George Lutz wraz ze swoją rodziną wprowadza się do posiadłości, którą kupił za bezcen. Rodzina jest szczęśliwa z okazji, która się im przytrafiła i pragnął spędzić w Amtyville wiele pięknych lat. Wszystko zmienia się dopiero gdy na terenie posesji zaczynają się im przytrafiać dziwne i niewytłumaczalne rzeczy. Historia z tego co udało mi się dowiedzieć jest oparta na faktach. Autorka książki chce przedstawić nam owe przeżycia bohaterów, ale jednocześnie skłonić do refleksji, czy to naprawdę zjawiska nadprzyrodzone czy może jednak coś, co da się wytłumaczyć naukowo. Czytając, sami musimy sobie na to odpowiedzieć.
Nie oglądałam filmu, ale zastanawiam się nad tym. Sama fabuła mi się spodobała, zdecydowanie moje klimaty. Nie jestem jednak fanką książkowych horrorów, bo akcja zazwyczaj jest tam po prostu nudna, jednak ten z łatwością przeczytałam. Nie dlatego, że dużo się tam działo, było wiele zwrotów akcji, gdyż tak nie było, po prostu styl autorki przypadł mi do gustu i z chęcią czytałam. Wszystko było przedstawione w prosty sposób, który nie sprawiał, że całość była uciążliwa i chciało się omijać niektóre opisy.
Zawsze poruszam kwestie bohaterów. Czy jednak w tym przypadku warto się rozwodzić? Wydaje mi się, że nie. Nie dlatego, że bohaterowie byli nudni, o nie. Za dużo o nich samych nie wiemy, to fakt. Szczególnie jeśli chodzi o dzieci. Mimo to został przedstawione w ciekawy sposób, pomimo strachu i wielu niebezpieczeństw dalej walczyli o to, co należało do nich. W wielu momentach było widoczne, że mają już dość, jednak się nie poddawali. Rozczarował mnie jedynie ksiądz, który tak naprawdę...nie pełnił żadnej konkretnej roli. Obyłoby się po prostu bez niego.
Klimat. Jak wcześniej mówiłam, wszystko było przedstawione dość w prosty sposób, jednak nie odejmowało to samemu klimatowi. Muszę się przyznać, a bardziej wytłumaczyć, że czytałam to kilkanaście dni dlatego, że zazwyczaj miałam ochotę robić to wieczorem, ale...trochę się bałam? Jakoś tak dość często sobie odpuszczałam w trakcie, bo uznawałam, że to zdecydowanie nie jest pora na takie czytanie.
Czy polecam ową pozycję i jeśli tak to komu? Owszem, polecam. Jednak nie jestem do końca pewna komu. Dla zagorzałych fanów horrorów nie wiem czy się spodoba. Będzie im się dobrze czytało, ale zdecydowanie nie będzie to żadna nowość. Natomiast jeśli nie przepadacie za horrorami, na pewno się nie zawiedziecie i być może przekona was to do sięgnięcia po inne pozycje z tego gatunku. W skrócie, warto ale nie jest to książka, z którą koniecznie musicie się zapoznać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz